83. eF, cz. 6. noworoczne życzenia
sroda, 30.grudnia.2009, 16:05Ach, no i co ja mogę powiedzieć? Trochę uspokoiłam swój umysł w kwestii pana F, jednak dalej jest on na czele moich męskich zainteresowań. Aaale, kto z Was pamięta Hardysiopodobnego? Rok młodszego Miśka z mojej szkoły? No właśnie. On, tak troszkę sobie z nim flirtuję. Chyba nic w tym złego, prawda? Sama nie wiem, podoba mi się, ale jeśli Krzysztof faktycznie coś, to będzie to nielojalne, tym bardziej, że eFa chcę bardziej. Grr... spokojnie. Jak coś wyjdzie, to się dopiero zacznę martwić, prawda?
Od wczoraj gram sobie w grę RPG na forum. Terada w linkach, jeśli chcecie do nas dołączyć. Świetnie jest, tak jak w Gildii, tylko to przynajmniej żyje. Jestem tam półsmokiem, o iście orgazmicznym imieniu i nazwisku. Montel Vontavious. Ktoś wie z czego to? No jasne, że nie. Bo chyba nikt z was nie ogląda Wrestlingu i nie skupia się na tym, co oznacza skrót MVP. Dzień dobry. Jasne, nie musicie tego wiedzieć. Ważne, że ja wiem, mnie ono podnieca i ja sobie tak nazwałam mojego czerwono-zielonego stworka, którego zobaczyć można tu.
Generalnie to dalej mi odwala, myślę o nim codziennie, analizuję jedno zupełnie bezsensowne zdanie, wypowiedziane jeszcze przed naszym poznaniem, nie wiadomo w jakim celu. Auć. Pewność kuzynki, że z nim będę, a przecież ona go ZNA. Jeeeeju. Mam sieczkę w głowie. Wiem, wiem. Ale on tak bardzo mi się podoba...
Incubus - mexico
Joseph Washbourn - only human
Incubus - anti-gravity love (acoustic)
Życzenia noworoczne
Pragnęłabym Wam z całego serca życzyć dużo zdrowia, przyjaciół, spełnionych marzeń, planów i postanowień. Żebyście w rodzinie mieli przyjazną atmosferę i nie mieli powodów do narzekań. Żeby w szkołach Wam dobrze szło no i dalszych blogowych sukcesów w nowym 2010 roku!Yeah! Wczoraj kupiał bilety na Battle of Skarland, te główne. Teraz pozostaje jedynie załatwić sobie wejściówki na After party, a do tego potrzebuję zamrugania na żółto jednego z dwóch słoneczek na moim GG. Cudownie!
Magister wszystkiego co złe
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Komentarze (9), Dodaj
82. eF cz. 5. ku chwale odwagi
sroda, 23.grudnia.2009, 22:46Krótko dziś. Krótko i treściwie mam nadzieję...
Incubus - mexico
Depeche Mode - shine
Depeche Mode - insight
Depeche Mode - here is the house
podziękować Kryczusiowi oraz mojej Stadionowej Designerce za genialny pomysł napisania życzeń do mojego wymarzonego pana F. Przyniosło to efekt lepszy od zamierzonego. Jestem przecholernie szczęśliwa...
A już miałam złe myśli, choć wczorajszy dzień przyniósł parę ciekawostek typu: codziennie mówi mi cześć i naprawdę momentami straszliwie na mnie patrzy, a na apelu oczywiście zachowywał się jak pan Wszechświata, co niesamowicie mnie podnieca. Ha!
Soł,
Wesołych Świąt,
udanego Sylwestra,
fajnej studniówki,
zdania matury,
dostania się na wymarzone studia
oraz spełnienia marzeń.
Jego 'back':
Yyy
Więc ja życzę Tobie również Wesołych, Sylwestra fajnego ;D no i najważniejsze studniówki i matury udanej ;D
Mój 'back':
No studniówka na pewno będzie udana, bo w Semaforze na After Party*
heh
Jego 'back':
Hehe bailando ;D
*Semaforowe After Party
Dziewiątego stycznia, czyli w dniu Studniówki, w naszym mieście jest impreza pod tytułem: Battle of Skarland, czyli breakdance'owy turniej, na który przyjeżdża CNE i Ula z Mam Talent, co tak tyłkiem kręciła. Zaczyna się to wszystko o 13. Od 20 w Semaforze (najsławniejszy klub u nas) jest After Party, gdzie będą chyba grać moi kumple no i powiedziałam sobie, że muszę tam być.
I będę, dlatego nie idę na studniówkę. Ostatecznie.
Wam wszyscy, moi Kochani, Wesołych, radosnych Świąt, w rodzinnej, ciepłej atmosferze. Żeby nie zabrakło Wam uśmiechu i jakiegoś wewnętrznego spokoju.
Ja odezwę się najpewniej za jakieś dwa-trzy dni, więc noworocznych życzeń składać nie będę.
Incubus - mexico
Depeche Mode - shine
Depeche Mode - insight
Depeche Mode - here is the house
Chciałabym
podziękować Kryczusiowi oraz mojej Stadionowej Designerce za genialny pomysł napisania życzeń do mojego wymarzonego pana F. Przyniosło to efekt lepszy od zamierzonego. Jestem przecholernie szczęśliwa...
A już miałam złe myśli, choć wczorajszy dzień przyniósł parę ciekawostek typu: codziennie mówi mi cześć i naprawdę momentami straszliwie na mnie patrzy, a na apelu oczywiście zachowywał się jak pan Wszechświata, co niesamowicie mnie podnieca. Ha!
NK-owa wymiana słów
Soł,
Wesołych Świąt,
udanego Sylwestra,
fajnej studniówki,
zdania matury,
dostania się na wymarzone studia
oraz spełnienia marzeń.
Jego 'back':
Yyy
Więc ja życzę Tobie również Wesołych, Sylwestra fajnego ;D no i najważniejsze studniówki i matury udanej ;D
Mój 'back':
No studniówka na pewno będzie udana, bo w Semaforze na After Party*
heh
Jego 'back':
Hehe bailando ;D
Cholera.
Moim zdaniem, to ostatnie co napisał, po jakichś pięciu godzinach dopiero, było zbędne i spowodowało we mnie natłok pozytywnych myśli. A jeśli naprawdę... coś...
Tyle myśli w głowie. Tyle dziwnych wizji...
On w białej koszulce z krótkim rękawem i czarnych spodniach. Oparty o ścianę, a między nim a ścianą ja. I się całujemy...
Moja wyobraźnia jest chora, ale tak prawdziwa...
Moim zdaniem, to ostatnie co napisał, po jakichś pięciu godzinach dopiero, było zbędne i spowodowało we mnie natłok pozytywnych myśli. A jeśli naprawdę... coś...
Tyle myśli w głowie. Tyle dziwnych wizji...
On w białej koszulce z krótkim rękawem i czarnych spodniach. Oparty o ścianę, a między nim a ścianą ja. I się całujemy...
Moja wyobraźnia jest chora, ale tak prawdziwa...
*Semaforowe After Party
Dziewiątego stycznia, czyli w dniu Studniówki, w naszym mieście jest impreza pod tytułem: Battle of Skarland, czyli breakdance'owy turniej, na który przyjeżdża CNE i Ula z Mam Talent, co tak tyłkiem kręciła. Zaczyna się to wszystko o 13. Od 20 w Semaforze (najsławniejszy klub u nas) jest After Party, gdzie będą chyba grać moi kumple no i powiedziałam sobie, że muszę tam być.
I będę, dlatego nie idę na studniówkę. Ostatecznie.
Życzenia
Wam wszyscy, moi Kochani, Wesołych, radosnych Świąt, w rodzinnej, ciepłej atmosferze. Żeby nie zabrakło Wam uśmiechu i jakiegoś wewnętrznego spokoju.
Ja odezwę się najpewniej za jakieś dwa-trzy dni, więc noworocznych życzeń składać nie będę.
Magister wszystkiego co złe
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
81. matematyczna porażka, eF cz. 4
poniedzialek, 21.grudnia.2009, 21:36Muszę wyluzować wedle zaleceń jednego z moich Krzysiów na temat innego Krzysia, pana F. Jest dobrze. Jeśli dzisiejszego dnia byśmy się nie znali, miałby podstawy, żeby mówić mi cześć, gdyby chciał. Czemu? Bo wpadliśmy na siebie. Prawie. Ja schodziłam ze schodów, on wyłonił się zza zakrętu. Uśmiechy, cześć, krótkie przystanięcie, by potem znów powrócić do dalszego dążenia do sali. Ja w prawo, on w prawo, ja w lewo, on w lewo. Śmiech. Ach. Usunęłam się w końcu na ścianę, a oni przeszli. Ta, li. Był z kolegą. I nawet na niego nie spojrzałam. Seksownie. Boski jest, pan F.
Ale muszę się uspokoić. Nie mogę się nakręcać, bo im bardziej mi będzie zależeć, tym głupsze rzeczy będę wymyślać i tym większe prawdopodobieństwo, że zepsuję coś, co nie wiadomo nawet czy istnieje.
Odwaliło mi. I musi to trochę zelżeć. Jednak. Ten krok ma być mój - życzenia.
Ale muszę się uspokoić. Nie mogę się nakręcać, bo im bardziej mi będzie zależeć, tym głupsze rzeczy będę wymyślać i tym większe prawdopodobieństwo, że zepsuję coś, co nie wiadomo nawet czy istnieje.
Odwaliło mi. I musi to trochę zelżeć. Jednak. Ten krok ma być mój - życzenia.
Geografia dobrze, o matematyce nie chcę myśleć. Z piątkowej statystyki 4, co jest pocieszające, dzisiejsze jednak moje wypociny są obłędnie błędne. Cholera. Cóż. Pierwszy glon z matematyki w ciągu 12 lat mojej nauki... Kiedyś musi być, chyba.
Pracuje dzisiaj w Mieście Kreowania Snów. Odkąd tylko weszłam do domu. Widać. I bardzo pięknie.
Odrywam myśli, by nie zwariować. Jeszcze tylko jutro, a potem wolne. Od szkoły, od zajęć, porannego wstawania i... jego... niestety.
O, kręciliśmy czołówkę i... oczywiście motyw: pannę Glijer brałem częściej niż pannę Borucką, musiał zostać wykorzystany. Najbardziej przeciwko mnie, jako że ja pierwotnie byłam autorką tych słów. Cóż. Zostało to uwiecznione na filmie i będzie kabaret z tego, przez następne tysiąclecia. Zdolna bestia ze mnie.
A wiecie co? Bo tak mnie się jeszcze przypomniało... podobno jestem nadprzeciętnie inteligentna. Usłyszałam to dzisiaj i wczoraj, od dwóch osób, które są dorosłe i się nie znają. 1) moja mama, 2) moja nauczycielka chemii z gimnazjum... Zastanawia mnie to. Może naprawdę powinnam się w tym ostatnim szkolnym semestrze postarać i dać z siebie chociaż 70%, a nie jakieś 20? Będzie to kosztowało trochę wyrzeczeń, ale... może warto?
Pracuje dzisiaj w Mieście Kreowania Snów. Odkąd tylko weszłam do domu. Widać. I bardzo pięknie.
Odrywam myśli, by nie zwariować. Jeszcze tylko jutro, a potem wolne. Od szkoły, od zajęć, porannego wstawania i... jego... niestety.
O, kręciliśmy czołówkę i... oczywiście motyw: pannę Glijer brałem częściej niż pannę Borucką, musiał zostać wykorzystany. Najbardziej przeciwko mnie, jako że ja pierwotnie byłam autorką tych słów. Cóż. Zostało to uwiecznione na filmie i będzie kabaret z tego, przez następne tysiąclecia. Zdolna bestia ze mnie.
A wiecie co? Bo tak mnie się jeszcze przypomniało... podobno jestem nadprzeciętnie inteligentna. Usłyszałam to dzisiaj i wczoraj, od dwóch osób, które są dorosłe i się nie znają. 1) moja mama, 2) moja nauczycielka chemii z gimnazjum... Zastanawia mnie to. Może naprawdę powinnam się w tym ostatnim szkolnym semestrze postarać i dać z siebie chociaż 70%, a nie jakieś 20? Będzie to kosztowało trochę wyrzeczeń, ale... może warto?
Depeche Mode - shine
Depeche Mode - here is the house
Incubus - mexico
Robię teraz szablon. Małe zamówienie od Konsty. Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale jestem jakoś dobrej myśli. Mam dobry humor jakoś, dobrą muzykę i zdjęcie Mateuszka, z którym [zdjęciem] właśnie pracuję przy szablonie.
Magister wszystkiego co złe
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
sobota, 19.grudnia.2009, 17:54
Był sobie szablon z Hardym i Tennantem. Zszedł na jakiś czas, by zrobić miejsce Chatwinowi. Och! Cudnisty jest, ma 27 lat, ale nie wygląda na tyle. Spokojnie mógłby mieć 20... Mniam. Naprawdę jest przystojny i zgrabny. I ma moher na klacie, który z czasem przeszkadza mi coraz mniej, a w skrajnych przypadkach nawet mi się podoba. Ach, jak to się wszystko zmienia... Ale w innym przypadku byłoby po prostu nudno. Tak, tak sądzę.
Wracając do Chatwina, obejrzałam z nim dwa filmy ostatnio, czyli Dragonball i Niewidzialny. Dobrze gra... Ach, i w obu tych filmach wyglądał zupełnie inaczej. W planach mam Wojnę światów, gdzie grał syna Toma Cruise'a i thriller Złodziej Życia, który kiedyś dawno oglądałam, nie zwracając uwagi na to, że gra tam takie słodkie stworzenie. To było dawno.
Wracając do Chatwina, obejrzałam z nim dwa filmy ostatnio, czyli Dragonball i Niewidzialny. Dobrze gra... Ach, i w obu tych filmach wyglądał zupełnie inaczej. W planach mam Wojnę światów, gdzie grał syna Toma Cruise'a i thriller Złodziej Życia, który kiedyś dawno oglądałam, nie zwracając uwagi na to, że gra tam takie słodkie stworzenie. To było dawno.
Incubus - mexico
Incubus feat. Eleven Fingers - falling behind

Wczorajszy dzień szkolny rozpoczął się pięknie, bo chwilę po pierwszej lekcji usłyszałam niskie cześć z ust 'pana F', skierowane stuprocentowo jedynie do mnie. Nie było szybkie, było przemyślane, ciche i trochę jakby nieśmiałe, co nie pasuje mi do ogólnego zarysu jego postaci. Odpowiedziałam i chyba nawet się nie zarumieniłam. Genialnie. Później patrzył na mnie przez większą część dużej przerwy i naprawdę poważnie chcę wierzyć w to, że coś w tym jest. Bardzo bym chciała... Aż dziw, że jeszcze mi się nie śnił...
Humor zepsuła mi idiotyczna matematyczka, która wiedząc, że nauczyłam się na sprawdzian z Planimetrii, kazała mi pisać poprzedni sprawdzian ze Statystyki, o którym mówiła, że był za prosty i w ogóle nie będę go zaliczać. Idiotka... Na szczęście zrobiłam 6 z 7 zadań i jestem w stanie założyć się o to, że nie mam żadnego błedu. Ha!
Humor zepsuła mi idiotyczna matematyczka, która wiedząc, że nauczyłam się na sprawdzian z Planimetrii, kazała mi pisać poprzedni sprawdzian ze Statystyki, o którym mówiła, że był za prosty i w ogóle nie będę go zaliczać. Idiotka... Na szczęście zrobiłam 6 z 7 zadań i jestem w stanie założyć się o to, że nie mam żadnego błedu. Ha!
Chatwin, czyż on nie jest słodki?
Dziś przyjechał Kuba. Chłopak mojej mamy. Kupił mi i przywiózł z Francji dwie gazety z plakatami Hardy'ego. Dwa już wiszą. Na resztę muszę znaleźć dobre miejsce. Dwa które wyczarowałam to puzzle i kalendarz, do których po prostu przybiłam je młotkiem. Ha! Tablica korkowa już i tak jest zawalona. Rysunek Hardy'ego, Maysa, Owala i zdjęcie mojej siostry i jej byłego chłopaka... Niedługo dojdzie tam jeszcze Justin, więc no siłą rzeczy nie mogłam tam na siłę Jeffa wpierdzielić. Prawda? Choć już i tak w moim pokoju go pełno. 3 plakaty i dwa rysunki. Czyli na każdej ścianie coś... Maniaczka ze mnie, tia. Ale cóż ja poradzę, że jeszcze nie wrócił na ring...
Magister wszystkiego co złe
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
79. yzojowego eF-owego horyzontu ciąg dalszy
sroda, 16.grudnia.2009, 18:48Zaraz się biorę za historię, w międzyczasie, by rozerwać swoje myśli będę pisać pannę Fiddle. Załączę jakąś fajną muzykę, pogaszę światła i będę siedzieć z moim Tedem na kolanach. To przynajmniej w jakimś stopniu umili mi uczenie się absolutnie beznadziejnej historii i tematów sprzed dwóch miesięcy i to naprawdę nie przesadzając. Gdzie w tym logika? Nie powinnam uczyć się z bieżących lekcji, żeby w jakimś tam stopniu być na równo? Nie, no JAK TO? I chuj. I jak mi się ma nie mieszać, skoro uczyć się mam z końcówki IWŚ, a aktualnie mamy koniec IIWŚ? Całkowity brak logiki...
Aaaale... Jest coś, co absolutnie nie pozwala mi się skupić, szczególnie przed snem... Pan F, słodka, zakołnierzykowana, odpicusiowana istota, wyższa ode mnie i łuną 'lansu' bijącą tak daleko, że aż mnie onieśmiela. Udało mi się zaledwie raz odpowiedzieć na jego cześć, a okazje były co najmniej trzy. No cóż. Jutro fakultet... Mniam... Nakręciłam się, ale to wszystko przez to zaproszenie na NK i to, że on się patrzy, że jego kumple patrzą czy ja patrzę, jak on nie patrzy... Cholera, ale on jest zbyt lanserski dla mnie. Zbyt wyglancusiowany... i ma zbyt pięknie zbudowaną klatkę piersiową... i zbyt genialnie obcięte włosy...
Wkręciłam sobie chyba za dużo... Choć bardzo chciałabym nie...
Wkręciłam sobie chyba za dużo... Choć bardzo chciałabym nie...
Muzyka...
zaraz Wam powiem, jak już coś włączę.
Incubus - mexico
i już nic innego na razie, tak mnie to rozkochało w sobie...
Słodki Krzyś z mojej klasy nie ma z kim iść na studniówkę... Kurde no. Z nim, tylko z nim, mogłabym iść... Ale będzie tam pan Tomasz... Tomasz, władca mojego serca sprzed pół roku...
Czwartkowe doniesienia

Cholera! Nie było dzisiaj fakultetów, on znów w czarnej koszulce z długim rękawem... Ajć... Właśnie zauważyłam pewne podobieństwo między nami. Lubimy koszule z kołnierzykami i bluzki z długim rękawem, aj. Słodko.
Wiecie, jest kompletnym przeciwieństwem Piotrka. Jest męski, ma niski, męski, podniecający głos, jest inteligentny, jest sobą, ma nieprzeciętną urodę i ciało... A fryzura, mniam, genialna.
Wiecie, jest kompletnym przeciwieństwem Piotrka. Jest męski, ma niski, męski, podniecający głos, jest inteligentny, jest sobą, ma nieprzeciętną urodę i ciało... A fryzura, mniam, genialna.
A wiecie odkąd mi się tak zmieniło z grubych krótkościętych chłopaków na takie blond patyczaki?
Justin Chatwin, cholera. To jego wina. O!
Dobra, idę odrobić matematykę i skończyć pierwszą część Nekroskopa. Jutro trzeba ładnie wyglądać i dopuścić do kolejnego cześć...
Odwaliło mi, tak wiem.
/tak, spodobał mi się Chatwin tak totalnie, że przewidywana jest w najbliższym czasie zmiana szablonu... do tego jednak na pewno jeszcze za jakiś czas wrócę, tym bardziej, że jeszcze nie wszystko w nim jest wykorzystane...
Magister wszystkiego co złe
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
78. Pan F - nowość na yzojowym horyzoncie
sobota, 12.grudnia.2009, 22:55Obiekty mojego zainteresowania zmieniają się w zastraszająco szybkim tempie. Nie chcę nawet myśleć o tych, którzy nimi byli. Nie ma to żadnego sensu. Krzyś, nieśmiałe, słodkie, szczupłe blond stworzenie w moim wieku... Ach. Pan z Fizyki, którego imienia nie znam i który ostatnio chyba powiedział mi cześć... Oni obaj tak bardzo odbiegają od mojego wyobrażenia ideału... a jednak naprawdę mi się podobają...
Co do Pana F, bo tak póki co będę nazywać tego chłopaka z fizycznych fakultetów, to niezykle zabawnie wyglądało nasze poznanie się... Postanowiłam zacząć chodzić na fakultety z fizyki, zamiast z chemii, 32% to wynik znośny, bo powyżej progu, jednak niewystarczający mi. Fizyka jest mi niezwykle potrzebna w przyszłości, a chemię zdaję 'o, tak tylko'. Na zajęciach więc, niezwykle zadowolony z mojej obecności Pan 'Lennon', wziął mnie przy pierwszej okazji do tablicy, do zadania z hydrostatyki, które szybko zaczęłam 'roztrzaskiwać' Na pytanie do grupy, czy wszyscy rozumieją, jedno stworzenie powiedziało, że nie. Pan Lennon kazał mi więc wytłumaczyć owemu męskiemu stworzeniu dlaczego we wzorze napisałam Πd²/4 - Πd'²/4. Dlaczego ten -? Odwróciłam się więc do Pana F i zaczęłam tłumaczyć, patrząc na niego zawzięcie, co w obecnym przypadku nie musiało świadczyć o tym, że chłopak już spowodował we mnie jakąś tam reakcję chemiczno-fizyczną... Ładnie. Chyba zrozumiał, choć wiem, że trochę jednak bełkotałam, ale skoro pan Lennon nie zwrócił uwagi, to musiało być to zrozumiałe.
Następnego dnia właśnie, chyba powiedział mi 'cześć'... Nie wiem, ale nikogo w pobliżu mnie nie było...
Następnego dnia właśnie, chyba powiedział mi 'cześć'... Nie wiem, ale nikogo w pobliżu mnie nie było...
Depeche Mode - pimpf
Depeche Mode - something to do
Depeche Mode - shine
Mam dobry humor. Pracowałam trochę w Mieście Kreowania Snów... a ogólnie to tylko czekam, aż będę miała kolejne odcinki mojego ukochanego Doktora...
Tajżul śpiewa coraz genialniej, coraz większy ma piasek gdy tego chce, coraz 'czarniej' jej to wychodzi. Strasznie jestem zadowolona. Rozwija się. Dziś byłam w szkole muzycznej gdzie śpiewała parę utworów, trzy dokładniej. Dwa słyszałam w jej wykonaniu wcześniej i widziałam ogromną różnicę między tym, co było kiedyś, a jest teraz... Nie dziwię się, że ją chwalą, bo jej talent i zapał do tego są ogromne.
A do tego, jest genialną przyjaciółką!
A do tego, jest genialną przyjaciółką!
Dopisane w poniedziałek
Pan F ma na imię Krzyś, ach, kto mógłby się tego spodziewać, prawda? A do tego już drugi/trzeci raz zmarnowałam okazję, kiedy chciał powiedzieć mi 'cześć', przez co wyszłam na totalnego buraka. Cóż.
Maturki z matematyki i angielskiego. Mniam. Dzisiaj oddawali. Matma 94% (47pkt i trzeci wynik w szkole), Angielski 79%, z czego naprawdę jestem zadowolona. Lalalala...
Magister wszystkiego co złe
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
77. osiemnastka vol.2 / o ludzkiej głupocie
niedziela, 6.grudnia.2009, 18:54Jestem tak szczęśliwa jak naprawdę dawno nie byłam. Byłabym w stanie płakać ze szczęścia... Myślę o tym, jakie mam życie, jakie mam plany i jakich cudownych ludzi wokół siebie. Tajżula, Ż i Was, moją Mariankę, zakochaną w Shikamaru i niecodziennego Jimmi'ego-zagadkę. Uwielbiam Was, tworzycie wy wszyscy mój świat. Jesteście różni, a jednak z mojej bajki...
Jasne, nie każda przyjaźń jest prawdziwa, tak jak nie każde zauroczenie ma sens. Piotrek jest totalnym idiotą i dzisiaj w końcu otwarcie powiedziałam mu, co myślę o tym ciągłym kserowaniu moich upodobań, tylko po to, żeby być fajnym. Pamiętam, jak stwierdził, że on przy mnie jest jak ciota i że powinien być fajniejszy, żeby do mnie pasować. Chciał sobie zrobić kolczyk, w pępku, o Jezusie, tragedia. Nie no, niektórzy naprawdę nie wiedzą, co to znaczy być fajnym. Ja jestem fajna, bo mam swój styl, on chce być fajny, kopiując to co lubię ja. Słucha mojej muzyki, mojej! Nieznanej, Innerpartysystem, Kingsi, mój szanowny alkoholik Marcin Anemik. Cholera! To nie jest przypadek. Irytuje mnie to i nie mogłam siedzieć cicho.
Tak, jestem z siebie dumna, niewątliwie.
Tak, jestem z siebie dumna, niewątliwie.
Boryc Szyc - do jutra
Scorpions - always somewhere
Scorpions - still loving you
Scorpions - lady starlight
Incubus - dig
A Perfect Circle - 3 libra's
Wczoraj była moja nudna osiemnastka, taka w gronie znajomych, Boże, były dwie osoby poza nami... Mam nadzieję, że liczy się jakość, a nie ilość, bo mnie się podobało, Towarzystwo było odpowiednie, bezkonfliktowe i chyba nie było nudno... To orgazmiczne borysowe 'cześć', wygrana Wyrostka, nocne gadanie i śmiechy z Kasi. Dobrze było. Moim zdaniem.
czułem, że coś tu śmierdzi...
a to ta ryba
Borys Szyc - Sushi
Magister wszystkiego co złe
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
76. muzyka, szkoła, Angie i Vince
czwartek, 3.grudnia.2009, 17:41Długa nieobecność jak na mnie, nieprawdaż? Zabierałam się za pisanie z pięć razy, ale... zawsze jakoś to tak uciekało. Widziałam, że niechętnie sama wchodzę od zewnątrz, bo kolorami straszliwie raził tamten szablon. Ten też razi, wiem, ale... tak miało być, żeby taki trochę punkowy klimat trzymał. No nie wiem, dziś mi się podoba.
Incubus - southern girl
Incubus - are you in?
Kings of Leon - closer
Innerpartysystem - this town your grave
Edward Shearmur - 27th july
dużo muzyki... bo ona uspokaja...
Już chyba zapomniałam co to pożądanie, zapomniałam jak się całuje, dotyka... Niedługo będzie pół roku, pół roku od czerwca, najpiękniejszego miesiąca mojego życia. Źle. Czyli prawie pół roku się z nikim nie całowałam, już nie mówiąc o innych czułościach... Szkoda. Ale to był mój wybór. Wolę być sama, przynajmniej wiem, że polegać mogę tylko na sobie i przyjaciołach. Jestem wolna i jestem szczęśliwa. Brakuje mi czułości, ale tamto nic nie zmieniało. Ha!
Chcąc dać sobie choć szczątkowe zaspokojenie w miłości, zacznę pisać opowiadanie. Angie i Vince. Idealna para stworzona przeze mnie w wieku lat zaledwie dwunastu... Moja wyobraźnia była/jest chora i potrzebuję ją gdzieś przelać...
Chcąc dać sobie choć szczątkowe zaspokojenie w miłości, zacznę pisać opowiadanie. Angie i Vince. Idealna para stworzona przeze mnie w wieku lat zaledwie dwunastu... Moja wyobraźnia była/jest chora i potrzebuję ją gdzieś przelać...
Z historii mam już jedną ocenę, z WOSu będę miała dwie, z geografii i niemieckiego tak samo. Uff...
Jutro wycieczka do kina z moją głupią klasą i Tajżulem!
Magister wszystkiego co złe
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii